Jak zdobywamy wiedzę na CoderDojo?

W CoderDojo dzieci i młodzież tworzą zajęcia razem z mentorami. To dla nas ważne, ponieważ dzięki temu korzyść jest obustronna. Uczestnicy zdobywają wiedzę w obszarach, którymi sami są zainteresowani. Dla mentorów to często wyjście poza ich specjalizację i świeże spojrzenie na technologię.

 

Zaufanie pomiędzy uczestnikami

 

Takie podejście wymaga zaufania pomiędzy mentorami oraz dziećmi (i ich rodzicami). Często oczekuje się efektu szybko, bez pomyłek i szukania najlepszej odpowiedzi. To nie jest rozwiązanie, które promujemy w naszych Dojo. Dla nas pomyłki, szukanie i eksperymentowanie to najważniejsza część procesu.

Świadomie rezygnujemy z scenariuszy zajęć. Wielu naszych mentorów prowadzi zajęcia w zróżnicowanych wiekowo grupach, gdzie swoją uwagę dzielą między różnymi tematami i stopniami zaawansowania. Nie mieliśmy innej opcji, jak zaufać dzieciom by same wyznaczały swoje tempo zdobywania wiedzy.

Nawet jeżeli mentor wyznacza obszar tematyczny jak np. Scratch, Python, Grafika 3D, to dzieci będą decydować jakich funkcji i rozwiązań chcą się nauczyć. W jaki sposób i na czym chcą się skupić. To świetny kompromis pomiędzy mentorami, a uczestnikami. Działa najlepiej, kiedy rodzice uczestniczą z dzieckiem w zajęciach. Chociaż czasem na początku zdarza nam się zwracać uwagę rodzicom, by oddali dziecku myszkę i klawiaturę.

Chociaż w naturze CoderDojo jest prowadzenie zajęć w całości oddanym dzieciom, to zauważyliśmy, że w naszych warunkach najlepiej sprawdza się kompromis: mentorzy wyznaczają obszar, a dzieciaki w jego ramach szukają swojej ścieżki. Wciąż nie mamy nic przeciwko, kiedy uczestnik zajęć siada z laptopem i realizuje własny projekt. Wie, że może to robić, ponieważ atmosfera jest otwarta i w każdej chwili znajdzie wsparcie. To super rozwiązanie. Staramy się tylko sprawdzać, czy własny projekt nie jest przypadkiem zdobyciem kolejnego poziomu w ulubionej grze.

 

Dostępna przestrzeń w Dojo

 

Świetnym przykładem naszego kompromisu z uczestnikami jest gliwickie Dojo. Ich konspekty zajęć można znaleźć na firmowym blogu mentorów. Ciekawostką jest to, że gliwicka młodzież sama zorganizowała pierwsze zajęcia w 2013 roku. Dopiero potem znalazła wsparcie przez facebooka u programistki i programistów z Fractal Soft.

Bardzo wiele zależy od przestrzeni, w której prowadzone są kluby CoderDojo. Inaczej zajęcia prowadzi się w centrum konferencyjno-szkoleniowym dużych firm jak T-Mobile czy ING Bank Śląski. Inne wyzwania są w mniejszych miejscowościach, gdzie zajęcia mogą odbywać się w salce kościelnej (tak kiedyś działało CoderDojo w Kiekrzu) czy w remizie ochotniczej straży pożarnej (CoderDojo Cisie i Wola Murowana). W pierwszym przypadku dostęp do kilku sal z rzutnikiem jest oczywisty, w drugim niekoniecznie.

 

Wiedza i umiejętności mentorów

 

Wpływ na ostateczny kształt CoderDojo mają umiejętności samych mentorów. Na pokładzie mamy niesamowitych ludzi. Większość to specjaliści IT o różnych specjalizacjach, ale też specjaliści od komunikacji, koordynatorzy projektów IT czy miłośnicy nowych technologii. Niestety większych miastach wciąż łatwiej o specjalistów z sektora IT niż w małych.

Zamknięte scenariusze zajęć zaburzyłyby kreatywność, jaka wytwarza się w Dojo. Inne możliwości są w Dojo, którym mentor zawodowo zajmuje się sztuczną inteligencją. Inne, gdy Dojo prowadzi dwóch miłośników nowych technologii.

Społeczność CoderDojo dzieli się materiałami pomocniczymi i konspektami zajęć. Nigdy jednak nie prowadzimy zajęć według scenariusza z celami do osiągnięcia na poszczególnych etapach nauki. Mamy tu na myśli cele jak np. „uczestnik po 3 spotkaniach potrafi zastosować pętle w pisanym przez siebie kodzie”.

 

Motywacja dzieci

 

W końcu najważniejsze. Motywacja i pomysły dzieci, które nie raz nas zaskoczyły. Ileż to już projektów powstało, na które jako dorośli sami byśmy nie wpadli. Stworzone przez dzieci rozwiązania czy ich podejście do problemu to dla dorosłego często prawdziwa niespodzianka. Dla mentorów to jeden z istotnych czynników motywacyjnych. Możliwość inspiracji od dzieci i spojrzenia na programistyczne wyzwania ich oczami.

Bardzo często to w dzieciach szukamy kolejnych mentorów. Dla mentora, którego ninja (wewnętrzna nazwa na uczestników zajęć) sam zaczyna dzielić się wiedzą to niesamowita duma. Takich przypadków w Dojo w całej Polsce było już kilka. Nasi najmłodsi mentorzy obecnie mają po 14 lat. Ich warsztaty dotyczą m.in. tworzenia stron internetowych, zabaw logicznych bez komputera (wśród dzieci młodszych niż 6 lat!).

To wszystko sprawia, że spotkania Dojo nie są tylko nauką programowania. Na naszych zajęciach pojawia się wiele więcej. Niektórzy z naszych podopiecznych zdążyli przejść ścieżkę od ninja do pierwszych decyzji zawodowych, w których ich wspieraliśmy.

Przez 6 lat naszej działalności w Polsce zmieniło się wiele. Nauka programowania pojawiła się w szkole jako podstawa programowa, powstało wiele inicjatyw non-profit i komercyjnych związanych z nauką nowych technologii. Cieszy nas, że mogliśmy być jedną z pierwszych inicjatyw w Polsce zajmującą się tak ważnym tematem, jak dostosowanie się do szybkiej cyfryzacji współczesnego świata.