Dlaczego w CoderDojo jest fajnie?

Lipiec 2011 i marzec 2013? Co łączy te dwie daty. Z pozoru nic. W społeczności CoderDojo przełomowe. Lipiec 2011 to moment, kiedy klub technologiczny w szkole przeistoczył się w spotkania CoderDojo w Cork, a w rezultacie w ruch społeczny CoderDojo. W marcu 2013 roku odbyły się pierwsze zajęcia CoderDojo w Polsce w Zambrowie.Jak to się stało, że szkolny klub technologiczny założony przez 18-nastolatka w odpowiedzi na zainteresowanie programowaniem u młodszych kolegów i koleżanek był fundamentem tego, co wydarzyło się w kolejnych miesiącach? W jaki sposób szkolna inicjatywa przekształciła się w globalny ruch społeczny, który w 2013 r. dotarł do małej polskiej miejscowości na Podlasiu?

CoderDojo w świecie

James Whelton, bohater powyższego akapitu, w 2011 r. zdobył popularność łamiąc zabezpieczenia iPoda Nano. Dla kolegów i innych uczniów swojej szkoły stał się bohaterem. Na fali tej popularności i w odpowiedzi na zainteresowanie – “jak to zrobiłeś? ja też chcę!” – założył szkolny klub komputerowy. To jednak nie ten klub był pierwszym CoderDojo na świecie. Jeszcze w tym samym roku James poznał Billa Liao — przedsiębiorcę i filantropa, któremu spodobała się inicjatywa, jaką realizował w lokalnej społeczności James. Wyraził chęć zaangażowania się w projekt, a to doprowadziło do zorganizowania pierwszego CoderDojo w lipcu 2011 roku.

Pierwsze zajęcia zorganizowane były w National Software Centre w Cork. Ich popularność przerosła samych inicjatorów. Wśród uczestników zajęć można było spotkać mieszkańców Dublina. Nie byłoby może w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że Cork od Dublina dzieli trzy godziny jazdy samochodem. James i Bill widząc popularność zajęć, postanowili udostępnić formułę w myśl Open Source. Dzięki temu każdy mógł – i do dziś każdy może! – założyć Dojo. Początkowo Dojo powstawały w całej Irlandii, by z czasem przenieść się do Anglii, Ameryki Północnej, Włoch, a nawet dotrzeć do Japonii.

Źrodło: https://coderdojo.com/movement/

Otwarta formuła zajęć, wspólne wartości i wizja doprowadziły do stworzenia społeczności CoderDojo, którą możemy liczyć w setkach mentorów i czempionów szerzących inicjatywę w każdym możliwym zakątku świata. Mentorzy to wolontariusze, którzy dzielą się wiedzą podczas zajęć, a czempion to ktoś, kto pełni rolę lidera Dojo dbając o wszystkie sprawy organizacyjne.

Misją CoderDojo jest dążenie, by każde dziecko na świecie miało możliwość nauki programowania, rozwijania swojej kreatywności, dobrze się bawiąc w bezpiecznym środowisku społecznym.

 

CoderDojo w Polsce

W jaki sposób pomysł dotarł do Polski? Dzięki Kamilowi Sijko, który podczas zagranicznej konferencji usłyszał o CoderDojo. Do tego stopnia mu się spodobała idea, że postanowił stworzyć takie zajęcia w swoim mieście. Pomógł mu w tym Łukasz Dziedziul. Razem zorganizowali pierwsze zajęcia w Miejskim Ośrodku Kultury w Zambrowie w marcu 2013 roku i tak jak James prawdopodobnie nie podejrzewali, że mały pomysł z Zambrowa z czasem przeniesie się do innych miast w Polsce i zamieni się w niesamowitą społeczność wolontariuszy, którzy wspólnie dążą do rozwoju kompetencji cyfrowych wśród młodzieży w swoich miastach.

W tej chwili polską społeczność tworzą 22 kluby Dojo w takich miast jak: Białystok, Bielsko-Biała, Cieszyn, Cisie, Gdańsk, Gliwice, Katowice, Kiekrz, Koszalin, Kraków, Lublin, Łódź, Poznań, Rybnik, Srebrna Góra, Suwałki, Ustroń, Warszawa, Wrocław, Zambrów. Powstała także Fundacja CoderDojo Polska, która zrzesza Dojo działające w naszym kraju.

Postawa Hakera

“Po co właściwie jest to CoderDojo?” – zapytał Kamila podczas pierwszych zajęć redaktor lokalnego portalu zambrowskiego.
“Chcemy kształcić hakerów” – usłyszał w odpowiedzi.

Hasło możecie kojarzyć z naszych prezentacji aktywacyjnych, które rozpoczynamy słowami: “Bo Polska potrzebuje hakerów”. Jednak słowo haker ma niekoniecznie pozytywny wydźwięk w społeczeństwie. Błędnie postrzegane jest jako określenie komputerowego kryminalisty, który włamuje się, wykrada dane itd. My jednak rozumiemy to inaczej.

“Haker, to ktoś to rozwiązuje problemy” – autorem definicji jest Eric Steven Raymond, który wyróżnił cechy, jakimi powinna charakteryzować się taka osoba. Przyjęliśmy je jako wartości, które promujemy wśród naszych ninja, czyli uczestników zajęć. Zależy nam na kreatywnym rozwiązywaniu problemów przy pomocy programowania, ale też innych narzędzi jak modelowanie i druk 3D, grafika komputerowa, elektronika.

Kiedy mówimy o kształceniu hakerów myślimy o tym, że:

Świat jest pełen fascynujących problemów oczekujących na rozwiązanie.

Główną myślą jest rozwinięcie w sobie wiary we własną możliwość uczenia się — wiary, że można nie wiedzieć wszystkiego, czego się potrzebuje do rozwiązania problemu, ale jeśli zmierzymy się z nim choć trochę, to nauczymy się czegoś i okaże się, że umiemy już wystarczająco, żeby ugryźć następny kawałek i tak dalej, aż będzie po wszystkim.

Żaden problem nie powinien być rozwiązywany dwa razy.

Twórcze umysły są wartościowe. Zasoby twórczej energii nie powinny być marnotrawione na powtórne “wynajdywanie koła”, jeśli tyle fascynujących problemów czeka na rozwiązanie. Zachęcamy, abyś dzielił się informacjami, rozwiązywał problemy i rozdawał rozwiązania tak, aby inni hakerzy mogli rozwiązywać nowe problemy zamiast ciągłego przetwarzania starych.

Znudzenie i harówka są złe.

Rozwiązywanie problemów wymaga twórczej energii, których nie powinno się wykorzystywać do powtarzalnej i nużącej pracy. Dlatego jako haker, musisz w to uwierzyć mocno, aby zautomatyzować nudne fragmenty tak bardzo, jak to możliwe, nie tylko dla siebie, ale i dla innych.

Wolność jest dobra.

Nikt nie powinien Cię powstrzymywać od rozwiązywania problemów, którymi jesteś bardzo zafascynowany. Doceń wartości, jakie płyną z dobrowolnej współpracy i chęci dzielenia się informacjami.

Postawa nie zastąpi kompetencji.

By być hakerem potrzebujesz wytworzyć w sobie niektóre z tych postaw, ale kopiowanie postawy samej dla siebie nie uczyni z Ciebie hakera, tak jak nie zrobi z Ciebie mistrza na innych płaszczyznach. Potrzebujesz inteligencji, ćwiczeń, poświęcenia i ciężkiej pracy w tym, do czego dążysz. Pamiętaj by, z przyjemnością rozwijać potrzebne Ci kompetencje, a ciężka praca i poświęcenie niech staną się formą intensywnej zabawy, nie zaś harówką.

Dojo?

Ideą CoderDojo są kluby technologiczne określane przez nas jako Dojo. W języku japońskim Dojo to świątynia nauki. Nasze Dojo to miejsce, do którego przychodzi się dobrowolnie. Można przyjść i wyjść o dowolnej godzinie. Ważne jest, by nie przeszkadzać innym swoim zachowaniem i unikać rzeczy, które przeszkadzają w nauce Tobie lub innym. Stąd też jedna z naszych wewnętrznych zasad: na CoderDojo nie gramy w gry, chyba że stworzymy je sami, a granie jest formą testów. Dotyczy to też oglądania filmów na YouTubie.

W Polsce zajęcia z reguły odbywają się z dala od szkoły, często w salach udostępnionych przez firmy z branży IT. Dojo powinno być miejscem, gdzie dzieci mogą się cyklicznie spotykać, wspólnie uczyć i wspierać w osiąganiu kolejnych stopni wtajemniczenia w świat technologii i komputerów.

Jak to się dzieje, że CoderDojo realizuje taką samą wizję w różnych miejscach?
Każde Dojo opiera się na wspólnych wartościach określanych ECHO (ang. Ethos, Culture, Happiness and Outcomes / Etos, Kultura, Szczęście, Rezultaty). To zbiór ogólnych praktyk stosowanych w Dojo na świecie. Nie oznacza to jednak, że każde Dojo musi iść wyznaczoną ścieżką, może, a nawet powinno mieć swój sposób funkcjonowania.

Współpraca i praca zespołowa jest ważna. Zachęcamy uczestników do samoorganizowania się w zespoły o różnych umiejętnościach, co ułatwia współpracę nad projektami, uczenie i wspieranie siebie nawzajem. Dzięki temu pomagamy dzieciom zrozumieć ich mocne strony i uczymy pracy grupie. Na zajęciach powinno być nieformalnie i przyjemnie — dzieci uczą się dokonując odkryć i tak samo, jak dorośli, potrzebują mieć możliwość popełniania błędów i podejmowania ryzyka; pozwólmy im na to. W tym pomaga samodzielna nauka. Ninja na zajęciach nie muszą podążać jedną określoną ścieżką nauki. Wprowadzamy je w świat technologiczny w celu poznania różnych obszarów, które mogą je zainteresować, a następnie zachęcamy do dalszego eksperymentowania poprzez pracę nad indywidualnymi projektami.

Bezpłatnie! Na całym świecie udział w zajęciach jest bezpłatny. Dzięki, czemu do społeczności może dołączyć każdy, kto chce uczestniczyć w zajęciach. Każde Dojo powinno móc działać bez finansowania zewnętrznego. To daje mentorom i ninja wolność i możliwość działania po swojemu. Zajęcia zawsze pozostają bezpłatne i odbywają się w salach udostępnionych dzięki uprzejmości lokalnych firm, parków technologicznych, bibliotek itp. Ninja pracują na komputerach przyniesionych ze sobą (zasada BYOD) i tylko wtedy, kiedy ktoś chce się uczyć, a nie posiada własnego sprzętu uruchamianie są zasoby – też najczęściej pochodzące z darowizn.

Ktokolwiek i gdziekolwiek może założyć Dojo, jeśli będzie działać w zgodzie z ideą CoderDojo.

Społeczność

Wolontariusze – Mentorzy i Czempioni,
Dzieci – Ninja,
Rodzice,

Nie mamy ograniczeń wiekowych zarówno w przypadku dzieci, jak i wolontariuszy. Na Dojo może przyjść każdy, owszem przydaje się umiejętność czytania i pisania, ale potrafimy sobie radzić i bez tego. Co istotne, zajęcia nie są przeznaczone tylko dla dzieci. Nie mamy nic przeciwko, a wręcz zachęcamy by rodzice i opiekunowie uczyli się razem z podopiecznymi. Często na sali jest zbyt mało mentorów, stąd powstała zasada “Ask 3 before me”. Polega ona na tym, że rozwiązania swojego problemu szukamy najpierw u rodzica, kolegi lub koleżanki, następnie w internecie, a dopiero na sam koniec z pytaniem zmierzamy do mentora. A i tutaj może się okazać, że mentor może nie znać odpowiedzi. Ma prawo jej nie znać! Ale zawsze powinien chcieć szukać odpowiedzi.

Do sprawnego działania Dojo potrzebne jest zaangażowanie trzech stron. Dzieci, Mentorów i Rodziców. To trójstronne zaangażowanie pozwala realizować w pełni cele, do jakich dążymy. Dzieci mają możliwość przebywać w jednym miejscu w tym samym czasie z innymi kreatywnymi dziećmi. Dla wolontariuszy to przestrzeń do samorealizacji i możliwość zaangażowania się w inicjatywę odpowiedzialną społecznie. Dla rodziców to szansa, by poznać to, co ich dzieci robią za pomocą komputera, że nie zawsze jest to tylko bezmyślne klikanie w komputer, a rozwiązania realizowanych zadań nie są takie oczywiste . Dodatkowo mogą się uczyć razem z dziećmi zdobywając lub uzupełniając swoje własne kompetencje cyfrowe tak ważne na obecnym rynku zawodowym.

Dojo same w sobie tworzą swoje małe lokalne społeczności, ale jednym z założeniem jest wzajemna integracja pomiędzy Dojo. Od samego początku mentorzy w Polsce spotykają się przynajmniej raz do roku na DojoKonfie, gdzie spędzają ze sobą weekend. Dla dzieci już od dwóch lat organizujemy w październiku podczas tygodnia kodowania SuperDojo, gdzie ponad 300 dzieci z całej Polski może wspólnie przez jeden dzień brać udział w zajęciach CoderDojo.

Atmosfera

Całość tych działań, podzielanie wspólnej wizji tworzy to, na czym nam wszystkim najbardziej zależy. Twórczą atmosferę, w której aż chce się spędzać czas. To dlatego też jedną z pierwszych zasad ustalonych na Dojo w Cork było:

“One Rule, Be Cool” – “Jedna zasada, bądź fajny”