Mentorzy CoderDojo: Trochę siebie dla innych

Fundacja CoderDojo Polska działa od czterech lat i od samego zarania opiera się na ludziach, którzy chcą poświęcić swój wolny czas i przekazać część swoich umiejętności, doświadczenia i energii innym. Za darmo.

INNE ZASADY

Mentorzy CoderDojo, bo tak Fundacja nazywa swoich wolontariuszy to, w tej chwili, grupa ok. 50 osób w całej Polsce. Najmłodszy ma 19 lat, najstarszy trzy razy więcej. Proporcja płci również jest bardzo przyzwoita: 1/3 to mentorki. Wszystkich łączy jedno – chęć działania i pasja do nowych technologii. Pierwszym mentorem i zarazem założycielem CoderDojo jest Kamil Sijko. To właśnie on sprowadził do Polski irlandzki pomysł na kluby programowania dla dzieci. Pierwsze dojo powstało w Zambrowie, gdzie Kamil i Łukasz postanowili stworzyć dla dzieciaków miejsce, w którym co tydzień mogłyby się spotykać, wspólnie uczyć i wspierać w osiąganiu kolejnych stopni wtajemniczenia w świat technologii i komputerów. W CoderDojo od początku nietypowe było podejście do procesu uczenia się: nie ma zapisów, lekcji obecności, planu zajęć. Młodzi ninja mają pracować nad własną dyscypliną i nad własnymi projektami. Mentorzy są tylko po to, by ich wspierać i pomagać wtedy, kiedy dojdą do kresu swojej wiedzy.

Od momentu założenia Fundacja była pomyślana tak, aby mogła działać bez finansowania zewnętrznego. To dawało mentorom i ninja wolność i możliwość działania po swojemu. Zajęcia zawsze są bezpłatne i odbywają się w całej Polsce (teraz jest to już 14 lokalizacji) w salach udostępnionych dzięki uprzejmości lokalnych firm, czy parków technologicznych. Ninja pracują na komputerach przyniesionych z domu (zasada BYOD) i tylko wtedy, kiedy ktoś chce się uczyć, a nie ma własnego sprzętu uruchamiane są fundacyjne zasoby – też najczęściej pochodzące z darowizn.

MISJA: EDUKACJA CYFROWA

Po czterech latach w klubach CoderDojo spotyka się już ok. 300 dzieci w wieku między 6 a 16 lat (starsi bardzo często automatycznie stają się mentorami dla młodych adeptów). Dojo działa w dużych miastach takich jak Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Poznań, Gliwice czy Wrocław, ale celem Fundacji jest rozwijanie klubów w mniejszych ośrodkach. Na razie na mapie mają Koszalin, Łódź, Lublin, Bielsko-Białą, Cieszyn, Suwałki, Białystok, Cisie i Srebrną Górę, ale w planach jest aktywizowanie kolejnych miast. Dla Fundacji mniejsze ośrodki są bardzo ważne, bo to właśnie tam często jest problem z ofertą zajęć dla dzieci, których albo nie ma albo są na tyle drogie, że rodzice nie mogą sobie na nie pozwolić. Tymczasem nauka programowania i znajomość nowych technologii są często dla młodych ludzi przepustką do znalezienia dobrej pracy i  rozwijania własnych pomysłów na biznes.

KAŻDY SIĘ PRZYDA

Wszędzie jednak jest ten sam problem: brak wolontariuszy do pomocy w prowadzeniu zajęć. W każdym mieście działa tzw. lider CoderDojo i dwóch, trzech mentorów (bardzo rzadko jest ich więcej). To zdecydowanie za mało, żeby móc utrzymać dobrze funkcjonujący klub, bo wystarczy, że jedno z nich wyjedzie i robi się kłopot: na 30 dzieci są dwie dorosłe osoby do pomocy. Rodzice młodych ninja często traktują dojo jak świetlicę i, zamiast zostać i dzielić z nimi pasję, uciekają, aby załatwiać swoje sprawy.

Fundacja szuka więc wolontariuszy. Nie trzeba być programistą, żeby pomagać. Młodzi ninja mają szerokie zainteresowania: programują, to jasne, ale też tworzą grafikę 3D, muzykę elektroniczną, konstruują i programują roboty, a najmłodsi stawiają pierwsze kroki w Scratchu. Potrzebni więc są zarówno programiści, jak i np. animatorzy, nauczyciele, bibliotekarze, graficy, muzycy, fotografowie, ale też osoby, które będą ich wspierać. Jednym słowem: przyda się każdy. Na początku działalności CoderDojo funkcjonowała nawet „dojo babcia”, czyli osoba, która wspomagała klub pieczeniem ciasteczek dla dzieci i opieką nad najmłodszymi.

BĄDŹ FAJNY

Na stronie CoderDojo wita nas tekst: Najfajniejsza inicjatywa w Polsce dla programistów w każdym wieku. Mentorzy to potwierdzają: każdy z kim rozmawiam podkreśla, że działanie dla Fundacji daje mu wiele satysfakcji i radości. Radość to możliwość poznania nowych ludzi z całej Polski: mentorzy spotykają się bowiem raz na pół roku na wspólnej DojoKonfie, gdzie mają szansę przegadania swoich problemów, podzielenia się sukcesami i wspólnej zabawy. Te wyjazdy dają możliwość włączenia się w działania Fundacji, tworzenia czegoś wspólnie, ale też do rozwijania własnych umiejętności i nawiązywania kontaktów, również biznesowych, z osobami o tych samych zainteresowaniach. Mentorzy mają też na co dzień dostęp do oprogramowania i sprzętów przekazywanych do klubów przez firmy współpracujące z CoderDojo, co pozwala im rozwijać również swoje kompetencje.

Satysfakcja płynie jednak z czegoś innego: z możliwości pomocy innym. To dla wolontariuszy największa nagroda za poświęcony czas. Każda stworzona przez dzieciaki gra, każdy robot, każdy skończony projekt to duma dla całego dojo. Każdy młody ninja, który z wypiekami na twarzy wbiega do sali i na dwie godziny zapomina o świecie, oddając się swoim pasjom. Każdy rodzic, którego uda się przekonać do spędzenia czasu wspólnie z dzieckiem i uczenia się z nim, dzielenia z nim zainteresowań. Wszystko to sprawia, że warto jest dołączyć do grona mentorów CoderDojo.

JAK ZOSTAĆ MENTOREM

Kluby CoderDojo działają teraz w 14 miastach w Polsce: do grona mentorów można dołączyć w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Suwałkach, Koszalinie, Lublinie,  Białymstoku, Cieszynie, Bielsku-Białej, Gliwicach, Łodzi i Srebrnej Górze. Wystarczy znaleźć najbliżej działające dojo, sprawdzić kiedy odbywają się zajęcia i przyjść, porozmawiać z tymi, którzy już tam są. Można przychodzić raz na jakiś czas, można przyjść raz i pokazać dzieciom coś, co się potrafi robić, można dołączyć do dojo na stałe, a można na chwilę. Fundacja nie wymaga pozwoleń, dyplomów i podpisywania umów. Jeśli w okolicy nie ma żadnego klubu można otworzyć nowy:  to również bardzo proste. Wystarczy chcieć oddać trochę z siebie innym.